LiveZilla Live Help

Edula

Formularz wyszukiwarki

Artykuły

Korepetycje

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o korepetycjach

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o korepetycjach

data: 2010-01-23

Kiedyś korepetycje kojarzyły się ludziom z zajęciami dla mniej zdolnych uczniów, teraz, często na prywatne lekcje uczęszczają również lepsi uczniowie. Jedni rodzice uważają, że „korepetycje to kosztowna konieczność”, inni, że „korepetycje to fanaberie bogatych rodziców i ich dzieci, którym nie chce się uczyć”, jeszcze inni, że to „niepotrzebne i naciągane (przez niektórych nauczycieli) wydatki”. A jaka jest prawda? Otóż prawda jak zwykle leży pośrodku.

Czym są korepetycje

Zgodnie z definicją słownika korepetycje to prywatne lekcje stanowiące pomoc w nauce, polegające na przygotowywaniu z uczniem zadanych lekcji bądź przygotowywaniu ucznia do klasówki, egzaminu, sprawdzianu. Korepetycje są zindywidualizowaną formą nauczania. Mają one za zadanie podniesienie stanu wiedzy ucznia z wybranej przez niego (lub częściej jego rodziców) dyscypliny.

Korepetycje mogą mieć charakter szybkiej, doraźnej pomocy  lub mogą  być nakierowane na długotrwałą pomoc w osiągnięciu jakiegoś  ważniejszego celu (jak np. zdanie matury, dostanie się na upragniony kierunek studiów). Nie zawsze korepetycje świadczą o tym, że w szkole dzieje się źle albo nauczyciel nie umie uczyć – niekiedy korzystają z nich dobrzy uczniowie, którzy generalnie nie mają problemów z nauką, ale akurat mają trudności z danym przedmiotem. Przeważnie jednak muszą korzystać z nich uczniowie, którzy po prostu uczyć się nie chcą. A więc kiedy warto z nich korzystać? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa.

Kiedy warto korzystać z korepetycji

Są tacy rodzice, którzy chcą, by ich dziecko za wszelką cenę było najmądrzejsze i najlepsze, z tego względu często zapisują na korepetycje już dzieciaki z podstawówki. Najpopularniejsze w tym przypadku są korepetycje z języków obcych. Z jednej strony wiele osób uważa, iż to za wcześnie na dodatkową naukę, z drugiej wielu rodziców jest zdania, iż języki to podstawa i znać je trzeba, a skoro sami ich nie potrafią, to muszą posyłać dzieci na korepetycje.
 
Inną sprawą są korepetycje dla nieco starszych uczniów. Niektórzy zaczynają chodzić na nie już w gimnazjum, bo właśnie wtedy pojawiają się pierwsze problemy z nauką. Każdy uczeń ma przecież swoje potrzeby. Ktoś jest dobry z polskiego, ale z matematyką ma już problemy. Do pewnego momentu daje radę, ale gdy pojawia się coraz więcej wzorów i zadania są coraz trudniejsze, przestaje sobie radzić. Odstaje od reszty klasy a nauczyciel nie zawsze ma czas lub ochotę na dodatkowe tłumaczenie.Jak wiadomo szkoły powszechne to nie są miejsca, gdzie nauczyciel jest w stanie z każdym uczniem pracować indywidualnie i dostosować sposób prowadzenia zajęć do danej osoby.
 
Czasami dzieci są tak przeciążone zajęciami dodatkowymi poza szkołą, że po prostu nie mają czasu na naukę. Szkoła muzyczna, basen, judo, tenis, zajęcia plastyczne – dziecko nie ma żadnego wolnego popołudnia. I z czasem pojawiają się zaległości w szkole.
 
Kolejną kwestią jest wymagający nauczyciel. Chyba każdy z nas miał w swojej szkolnej karierze belfra, któremu wydawało się, że świat kręci się tylko wokół jego przedmiotu. Czasem również w oczach belfra uczniowie, którzy chcą kwestionować jego zdanie (np. w kwestii czwartej w danym tygodniu klasówki), to dzieci nieposłuszne i niewychowane. A wtedy już tylko krok od nieszczęścia. Jak będzie chciał udowodnić, że dziecko czegoś nie umie to z pewnością mu się uda. Zdarza się niestety też tak, że nauczyciel specjalnie gnębi uczniów żeby uczęszczali do niego na korepetycje. Jedynie ci, których uczy na prywatnych lekcjach nie mają kłopotów z danym przedmiotem.
 
Jest też wielu uczniów, którym po prostu uczyć się nie chce. W podstawówce nie mają większych problemów z nauka, ale w gimnazjum albo szkole średniej jest już gorzej. Są przecież ciekawsze rzeczy do roboty. Wokół tyle atrakcji, które można zdobyć bez większego wysiłku. Pojawiają się więc problemy w nauce. Zaległości się kumulują, materiału do nadrobienia jest coraz więcej. I trzeba z tym fantem coś zrobić.
 
Są też dzieci (lub ich rodzice), które zawsze marzyły o tym, by być jak mama czy tata, by objąć po nich firmę czy aptekę. Okazuje się jednak, iż nawet pomimo tego, że rodzice mieli szczególne uzdolnienia w chemii czy matematyce, ich dzieci tych zdolności nie odziedziczyły. Z tego względu wielu z nich ląduje na prywatnych lekcjach, by jak najszybciej zacząć przygotowywać się do matury z przedmiotów, które zapewnią miejsce na określonych studiach. Najwięcej osób poszukuje korepetytorów rok przed maturą, by rozwiać wszelkie wątpliwości związane z danym przedmiotem i dobrze przygotować się do egzaminu.
 

Z czego korepetycje

Wybierając  korepetycje, trzeba przede wszystkim zastanowić się, do czego tak naprawdę mają posłużyć prywatne lekcje. Niektóre dzieci przesiadują u korepetytorów tylko ze względu na to, iż rodzice im za to płacą, a oni chcą sprostać oczekiwaniom. Zazwyczaj uczęszczają na korepetycje z kilku przedmiotów (tych które wybrali rodzice). Inne dzieci  po prostu lubią dany przedmiot i chcą pogłębiać swoją wiedzę, wreszcie są i takie, które naprawdę nie radzą sobie z nauką jakiejś dziedziny wiedzy i potrzebują natychmiastowej pomocy. W obydwu tych przypadkach wybór jest dość prosty – wybieramy ten przedmiot który dziecko chce zgłębić, lub z którym ma problemy.
 
W dzisiejszych czasach najczęściej wybiera się korepetycje z języków obcych, gdyż znacznie ułatwiają one poznawanie obcych dla nas języków lub pogłębianie wiadomości już zdobytych. Przoduje tu oczywiście angielski, ale zdarzają się również niemiecki, francuski, hiszpański. Bardzo przydatne mogą okazać się również korepetycje z matematyki czy chemii, ponieważ nauczyciele mogą wyjaśnić w ich trakcie zagadnienia, których dziecko nie rozumie a których sami nie potrafimy im wytłumaczyć. Na takich lekcjach korepetytor może pomóc w rozwiązywaniu trudnych dla dziecka zadań.

Jak szukać dobrego korepetytora

Wiele mówi się o tym, iż najlepiej szukać sprawdzonych korepetytorów, z tego względu wiele osób kieruje się opiniami znajomych i wybiera tą osobę, którą koledzy czy koleżanki oceniają najwyżej. Jeśli jednak nie mamy nikogo, kto poleciłby nam godnego uwagi korepetytora warto zastanowić się nad tym, by poszukać nieco innego rozwiązania. W pierwszej kolejności powinniśmy zastanowić się nad tym, czy nauczyciele równoległych klas nie zechcieliby nam udzielić kilku prywatnych lekcji. Wada takiego rozwiązania polega głównie na tym, iż prosząc innego nauczyciela o pomoc poniekąd negujemy umiejętności naszego pedagoga. Nieco lepszym rozwiązaniem może okazać się prośba o pomoc naszych nauczycieli z gimnazjum.
 
Często okazuje się bowiem, iż niektórzy z nich pracują w szkołach średnich na część etatu bądź po prostu przygotowują do matury, by trochę dorobić do pensji. Mieszkańcy większych miast zawsze mogą poszukać korepetytora przez Internet, w końcu na wielu stronach widnieją setki ofert ludzi w różnych wieku, różnie ceniących swój czas umiejętności, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Profesor czy student – do kogo na korepetycje

Coraz większa grupa studentów, by dorobić nieco na imprezy, zakup nowych rzeczy czy po prostu zarobić na utrzymanie, decyduje się na udzielanie korepetycji młodszym kolegom. Jest wiele zalet i wad posyłania dzieci do takich właśnie osób. Przede wszystkim student pierwszego czy drugiego roku może nie cieszyć się zbytnim poważaniem u niewiele młodszego kolegi, z tego względu strach przed nim nie będzie motywował ucznia od nauki. Niemniej jednak, studenci sami ledwie co skończyli liceum, dlatego doskonale znają obowiązujący tam materiał, sami pisali nową maturę, więc wiedzą jak wystrzegać się błędów i najlepiej przygotować do rozwiązywania zadań testowych.
 
Oczywiście, doświadczeni profesorowie również mają ogromną wiedzę i z pewnością chętnie podzielą się nią z młodszymi uczniami, nie zawsze wystarcza im jednak cierpliwości do uczniów. Wysłanie dziecka do doświadczonego nauczyciela wiąże się jednak z tym, iż możemy mieć pewność, że prędzej czy później uda mu się znaleźć metodę, by dotrzeć do danego ucznia.

Ceny

Ceny.Niestety korepetycje nie są tanie – za każdą lekcję trzeba zapłacić. Ceny bywają różne, wszystko zależy od tego, czego dotyczą korepetycje, jakiego korepetytora wybierzemy (profesor czy student) oraz czy to nauczyciel ma dojechać do ucznia czy uczeń do nauczyciela. Nie znaczy to oczywiście, iż najlepsi są najdrożsi, bo część starszych nauczycieli uczy już bardziej dla zabicia czasu i satysfakcji niż potrzeby dorobienia do emerytury. Choć oczywiście, nikt nie neguje faktu, iż dodatkowe pieniądze każdemu się przydają. Niemniej jednak najtaniej zapłacimy zwykle u studentów, czy licealistów. Wielu z nich chętnie zarobi, udzielając kilku lekcji młodszym kolegom. Wiele osób ma duże obawy przed posyłaniem swoich dzieci do niewiele od nich starszych studentów, jednak należy mieć na uwadze, iż wielu z nich za dwa czy trzy lata rzeczywiście będzie uczyło w szkole i niejeden student filologii angielskiej czy chemii ma prawdziwe powołanie do uczenia innych. Poza tym, jeśli ktoś nie jest zadowolony z udzielanych mu lekcji, zawsze może zrezygnować z nauki z danym korepetytorem i poszukać kogoś, kto sprosta jego oczekiwaniom.
 
 
W dużych miastach ceny są przeważnie wyższe, ale jest tam też większa konkurencja. W małych miastach lokalni nauczyciele zazwyczaj ustawiają pułap cen.
 
Średnie ceny za godzinę korepetycji wynoszą:
- u studenta – od 20 zł
- u nauczyciela szkoły średniej – od 30 zł
- u wykładowców szkół wyższych - powyżej 120 zł.
 
W zależności od tego jakie korepetycjewybierzemy oraz z jakiego przedmiotu, ceny korepetycji mogą się bardzo radykalnie zmienić. Uwarunkowane jest to oczywiście popularnością przedmiotu oraz ilością korepetytorów.  Decydując się na korepetycje powinniśmy dowiedzieć się ile średnio za godzinę korepetycji bierze konkurencja naszego korepetytora. Do tego celu można posłużyć się różnego rodzaju serwisami internetowymi publikującymi oferty korepetycji. Przeglądając takie serwisy dowiesz się jakie mniej więcej ceny możesz  się spodziewać .

Więcej znaczy lepiej? – uważaj żeby nie przesadzić

Nie ulega wątpliwości, iż nie wszystkich rodziców stać na to, by posłać swoje pociechy na prywatne zajęcia z kilku języków, matematyki, chemii i fizyki. Jeśli dziecko ma ewidentnie problemy z danym przedmiotem a rodzica nie stać na zapewnienie mu prywatnych lekcji, może zwrócić się do szkoły z prośbą o dodatkowe wyrównawcze zajęcia. Czasami też jakiś kolega czy koleżanka z klasy dobra w danej dziedzinie może pomóc naszemu dziecku wytłumaczyć zagadnienia, z którymi sobie nie radzi.
 
Są również tacy, którzy muszą uczyć się sami, oczywiście nie znaczy to, że są gorsi. Z pewnością ich zacięcie i pilna praca może zaowocować znacznie lepiej niż w przypadku tych, którzy swój rozkład dnia wypełniony mają prywatnymi lekcjami. Każdy kij ma wszak dwa końce. Rodzice nie zawsze pamiętają bowiem, iż w drugą stronę również można przesadzić i zapisując dziecko na wszystkie możliwe zajęcia poniekąd wyrządzają mu krzywdę. W jaki sposób? A w taki, że gdy korepetytorzy towarzyszą dziecku na każdym kroku, z czasem przestaje ono samodzielnie myśleć.
 
Dzieje się tak wówczas, gdy rodzice i ich dzieci wpadają w błędne koło i wszystkie kłopoty starają się rozwiązać za pomocą korepetycji. Problemy rozwiązuje prosta zależność: pojawia się jedynka, trzeba korepetytora. Na dłuższą metę nie jest to dobre rozwiązanie, szczególnie jeśli mamy do czynienia ze zdolnym, acz zbuntowanym nastolatkiem. To, że kłopot zawsze rozwiązuje nauczyciel może spowodować, że dziecko zacznie odpychać od siebie wszelkie problemy, przestanie brać za siebie odpowiedzialność. A przecież właśnie odpowiedzialności za własne czyny chcemy uczyć dzieci, prawda?
 
O ile korepetycje „ratują życie” dzieciom, które mają kłopoty z jakimś przedmiotem, to posyłanie pociechy na wiele korepetycji z różnych przedmiotów po to żeby miało ze wszystkiego piątki raczej nie ma większego sensu.  Pamiętajmy, że pokładanie wygórowanych ambicji w dziecku może przynieść więcej szkody niż pożytku. Przemęczony i ciągle zestresowany dzieciak nie zostanie ani wirtuozem, ani naukowcem. Nie będzie miał czasu, żeby się dobrze poświęcić temu co naprawdę lubi. Warto więc przede wszystkim zastanowić się nad dwoma sprawami: po pierwsze nad tym, dlaczego zdolne dziecko potrzebuje korepetycji, a po drugie nad tym co dziecko lubi najbardziej i z czym wiąże swoją przyszłość. Jeśli chce być weterynarzem nieco bezsensowne wydaje się posyłanie go na dodatkową geografię czy matematykę. Przyszli ekonomiści z kolei nie potrzebują zbyt wybujałej wiedzy z chemii czy biologii. Zanim poślemy naszego humanistę na dodatkową fizykę, bo ma tylko trójkę czy czwórkę, warto zastanowić się, po co tak naprawdę zmuszać kogoś do nauki przedmiotu, którego nie lubi.
 
Jeśli mamy wrażenie, że nauczyciel po prostu uwziął się na nasze dziecko – chodzi ono na korepetycje, korepetytor uważa, że dziecko świetnie sobie radzi i nie ma zaległości - natomiast w szkole nadal pojawiają się z danego przedmiotu słabe oceny a nauczyciel wręcz wymusza na dziecku, żeby przyszło na prywatne lekcje do niego, to płacenie za prywatne lekcje chyba nie ma większego sensu.  W takim przypadku należy bezwzględnie udać się do dyrektora szkoły lub szkolnego rzecznika praw ucznia i poinformować o zaistniałym wydarzeniu. Przecież mobbing jest karalny! Inna sprawa, że w lokalnym środowisku ręka rękę liże - nauczyciel jest np. bliskim przyjacielem dyrektora szkoły i ten będzie chciał sprawę albo zbagatelizować albo wręcz będzie bronił nauczyciela. Koniec końców sytuacja dziecka może się pogorszyć i dla świętego spokoju rodzic wykupi mu te nieszczęsne prywatne lekcje u znienawidzonego belfra. Taka sytuacja z pewnością nie jest zdrowa.

Moda czy potrzeba

Nie ulega wątpliwości, iż teraz chodzenie na korepetycje jest po prostu modne. Większość uczniów – szczególnie w gimnazjum i szkole średniej choć raz korzysta z jakichkolwiek prywatnych zajęć. Rodzicom bardzo zależy bowiem, żeby ich dzieci zdobyły jak największą wiedzę i dostały się na jak najlepsze uczelnie. Niestety ich chęci nie zawsze pokrywają się z tym, czego chcą ich dzieci. Czasami zamiast ulegać modzie na korepetycje, lepiej zaufać dziecku i pozwolić mu samemu przygotowywać się do klasówek czy matury. W końcu jeśli nie będzie chciało wynieść nic z korepetycji, to i tak nie wyniesie, a po co na marne wyrzucać, bądź co bądź duże pieniądze.
 
Poza tym zapisywanie dzieci na korepetycje ze wszystkiego sprawia, iż nie potrafią one uczyć się samodzielnie i wiecznie potrzebują kogoś, kto będzie podsuwał im metodę działania, kto będzie kontrolował każdy ich krok i dbał o to, by nie popełniały błędu. Warto wiedzieć również, iż na korepetycje chodzi coraz mniej osób, które rzeczywiście potrzebują pomocy, teraz to domena tych "lepszych" uczniów o wygórowanych ambicjach.
 
 
Redakcja Edula.pl

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka
© Edula.pl 2010