LiveZilla Live Help

Edula

Formularz wyszukiwarki

Artykuły

Korepetycje

Kiedy branie korepetycji nie ma sensu?

Kiedy branie korepetycji nie ma sensu?

data: 2010-05-19

Korepetycje nie zawsze dają efekty, czasami ich branie nie ma większego sensu. W jakich sytuacjach należy ich unikać, aby nie wyrzucać pieniędzy? (przecież korepetycje to najdroższa forma nauczania).

 

Zdarza się niestety, że inwestycja pt. korepetycje będzie przysłowiowym wyrzuceniem pieniędzy „w błoto”. Kiedy tak się może stać?


Nauka na siłę

Po pierwsze nic na siłę. Jeśli dziecko nie będzie chciało się uczyć, nawet gdy wykupimy mu prywatne lekcje u dziesięciu korepetytorów, pewnie niewiele wskóramy. W takiej sytuacji korepetytor spotyka się z biernym oporem ze strony młodego człowieka zmuszanego do nielubianych zajęć. Lepsze efekty dla jego stanu wiedzy przyniesie praca „wychowawcza” (być może potrzebny będzie kontakt z psychologiem?), niż wymuszanie nauki za pomocą grafiku godzin z nauczycielem przedmiotowym.


Nauka na wszelki wypadek

Zdarza się, ze rodzice wysyłają dziecko na korepetycje tak na wszelki wypadek, bo może przyda się pogłębić nieco wiedzę, czyli po prostu na wyrost. Takie podejście raczej nie przyniesie korzyści. Jeśli dziecko będzie zbyt daleko do przodu z wiedzą na szkolnych lekcjach, wtedy może zacząć się nudzić na zajęciach.

 

Później może to zagrozić zniechęceniem do nauki i lekceważącym stosunkiem do niej. Poza tym często okazuje się, że wysiłek związany z nauką pójdzie na marne, bo i tak zdobyta wiedza będzie niepotrzebna, skoro ostatecznie dziecko wybierze inny kierunek kształcenia. Po kilku latach umysłowy „kurz zapomnienia” przykryje resztki niewykorzystywanych informacji.


Korepetycje jako organizowanie dziecku czasu
Obecnie wielu rodziców stara się zorganizować dzieciom cały dzień tak aby nie miały one czasu się nudzić, bo nuda to nic dobrego. Strach rodziców przed złym spędzaniem czasu przez dzieci powoduje, że prześcigają się oni w pomysłach na jego efektywne wykorzystanie. Jednym ze sposobów takiego organizowania czasu, oprócz różnych zajęć dodatkowych wszelkiego typu (sportowych, muzycznych, artystycznych, językowych, tanecznych itp.) są korepetycje.

 

Zdecydowanie jest to błędne rozumowanie - korepetycje nie powinny być traktowane jako zapchaj dziura lub sposób na efektywne spędzanie czasu. Faktem jest, że dziecko które się uczy, w danej chwili rzeczywiście nie pali papierosów i nie zażywa narkotyków. Jednak z takim podejściem nie uchronimy go przed otaczającym światem - prędzej czy później nastanie dla niego czas wolności, a jeżeli do tej pory było traktowane wyłącznie jak podwładny, który tylko wykonuje polecenia, wtedy spadająca nań nagle odpowiedzialność może go przerosnąć.

 

I dopiero zaczną się poważne problemy. Lepszą metodą chronienia młodych ludzi przed złem świata jest dobry kontakt z rodzicami i postaranie się o dobre towarzystwo rówieśnicze.


Nauka po linii najmniejszego oporu
Nie warto również płacić za korepetycje, jeśli dziecko jest w stanie samodzielnie uporać się ze swoimi chwilowymi problemami. Wiedza osiągnięta bez pomocy z zewnątrz daje zdecydowanie większą satysfakcję i świadczy o dojrzałości młodego człowieka. Po co mu tę szansę na dojrzałość odbierać?

 

Czasami pomoc z zewnątrz może być potrzebna ale np. tylko na chwilę – aby uporządkować wiedzę, nadrobić niewielkie zaległości, wytłumaczyć podstawy. Może okazać się, że wystarczy naprawdę drobna pomoc (dwie, może trzy lekcje) dobrego korepetytora. Taka pomoc może czasem mocno przyspieszyć naukę (szczególnie w obliczu zbliżających się egzaminów). Ale jeśli pośpiech nie jest najważniejszy, to nawet i taką pomoc można sobie „darować”.

 

Redakcja Edula.pl

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka
© Edula.pl 2010